Opiekunka osób starszych – 5 powodów, dla których zarabiam więcej niż kiedykolwiek – i zaczęłam bez języka!
5 min czytania

Opiekunka osób starszych – 5 powodów, dla których zarabiam więcej niż kiedykolwiek – i zaczęłam bez języka!

Kiedyś myślałam, że to nie dla mnie. Dziś zarabiam w euro i czuję się pewnie

Jeszcze kilka lat temu nie przyszłoby mi do głowy, że zostanę opiekunką osób starszych. Szczerze mówiąc, miałam mnóstwo uprzedzeń. Wydawało mi się, że to ciężka, wyczerpująca praca, do której trzeba mieć specjalne kwalifikacje i stalowe nerwy. A ja? Po rozwodzie, z dorosłymi dziećmi i bagażem życiowych rozczarowań – kompletnie nie wierzyłam, że coś jeszcze może się zmienić.

Przełom nastąpił przypadkiem. Znajoma z osiedla wróciła z kontraktu w Niemczech i opowiedziała mi o swojej pracy jako opiekunka do osoby starszej. I nie – nie narzekała, wręcz przeciwnie. To dało mi do myślenia. Pomyślałam: „A może jednak…?”

Opiekunka pomaga seniorce przyszyć guzik w swetrze.

Brak języka, brak doświadczenia — i co z tego?

Jako początkująca opiekunka osób starszych, na początku wszystko wydawało się trudne. Nie znałam niemieckiego, nie miała dużegoo doświadczenia w opiece. Bałam się.  Ale dziś wiem jedno – nigdy nie będziesz wiedzieć wszystkiego, żeby zacząć trzeba tylko chcieć.

Agencja, do której trafiłam, poprowadziła mnie krok po kroku. Nie zostawili mnie z tym samej. Otrzymałam krótkie, praktyczne szkolenie przygotowujące do wyjazdu, a nawet certyfikat, dali mi proste materiały językowe – idealne do nauki w autobusie czy przed snem, no i zapewniali pomoc koordynatorki, która była ze mną od podpisania umowy aż po powrót do domu.

Pierwszy kontrakt? Trafiłam do polskiej rodziny, starsza pani była po udarze. Miałam szczęście. Nawet gdybym nie trafiła do polskojęzycznych osób, wyjaśniono mi, że znajomość niemieckiego nie jest konieczna w tej pracy. Wielu podopiecznych ma ograniczoną zdolność komunikacji – są to osoby leżące lub z zaawansowaną demencją. W takich przypadkach najważniejsze są nie słowa, a obecność i troska.

Seniorka na spacerze.

Ile można zarobić w opiece nad seniorami w Niemczech?

Dziś, po kilku kontraktach, zarabiam więcej niż przez całe życie w Polsce. Naprawdę. Nie są to żadne bajki z internetu – tylko realne liczby.

Mój niemiecki jest na poziomie komunikatywnym i średnio dostaję od 1600 do 1900 euro na rękę. Oczywiście, wszystko zależy od rodzaju zlecenia – jeśli ktoś ma problemy z poruszaniem się albo wymaga nocnej opieki, to stawka jest wyższa. Ale są też spokojniejsze „sztelki”, gdzie po prostu trzeba pomóc w codziennych obowiązkach, ugotować obiad, przypilnować leków.

Nie mam żadnych kosztów na miejscu. Mieszkam w domu podopiecznego, mam osobny pokój, jedzenie, internet. Do tego dochodzą zwroty za podróż, premie świąteczne, czasem nawet dodatkowe pieniądze od rodziny. Gdyby mi ktoś 10 lat temu powiedział, że tyle będę zarabiać jako opiekunka osób starszych Niemcy, pewnie bym się roześmiała.

Opiekunka uśmiecha się do seniorki, stojąc przed oknem, rozmawiają.

Co zmienił wyjazd? Niezależność, spokój, duma

Kiedy po raz pierwszy wróciłam z kontraktu, miałam łzy w oczach – ale nie ze zmęczenia. To były łzy ulgi i radości. Poczułam, że znów mam kontrolę nad swoim życiem. Spłaciłam zaległe rachunki, kupiłam nową pralkę bez proszenia nikogo o pożyczkę. Po raz pierwszy od dawna mogłam powiedzieć: „Dam sobie radę”.

Codzienne życie w Niemczech? Na początku było dziwnie – inny język, inne tempo. Ale szybko przyzwyczaiłam się. Rodzina podopiecznej traktowała mnie dobrze.

To doświadczenie zmieniło mnie bardziej, niż myślałam. Jestem spokojniejsza, bardziej pewna siebie. Wiem, że jeśli znów coś się w życiu posypie, poradzę sobie. Opieka dla osób starszych dała mi coś więcej niż pieniądze – dała mi siłę.

Opiekunka pochyla się na leżącą seniorką.

Opieka nad seniorami: Gdzie szukać sprawdzonych ofert?

Jeśli zastanawiasz się, od czego zacząć, mogę z własnego doświadczenia polecić portal zleceniadlaopiekunek.pl. To nie tylko baza ogłoszeń – to miejsce, gdzie znajdziesz opinie o zleceniach i agencjach pracy. Prowadzą też ranking najlepszych firm opiekuńczych.

Dzięki nim dowiedziałam się, które agencje naprawdę się troszczą o opiekunki, a które tylko obiecują. Uniknęłam tzw. sztel-min, gdzie obiecywano „spokojną babcię”, a okazywało się, że to osoba bardzo agresywna.

Na portalu można przeczytać doświadczenia innych kobiet, sprawdzić konkretne adresy i opinie, a także zadać pytanie. To ogromne wsparcie – zwłaszcza przed pierwszym wyjazdem.

Od mojego pierwszego wyjazdu minęło już 5 lat. Nie zawsze było kolorowo – bywały trudne rodziny, samotność, momenty zwątpienia. Ale z perspektywy czasu wiem, że każda z tych sytuacji mnie czegoś nauczyła. Nauczyłam się stawiać granice, mówić o swoich potrzebach, ufać sobie. Dziś wiem, czego chcę, wiem, ile jestem warta i nie boję się o siebie zawalczyć. A wszystko zaczęło się od jednej decyzji: żeby spróbować.

Senior leży w łóżku, w tle widać opieklunkę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *